Fitbit Edge i Suunto Race 3S nadchodzą. Dwa mocne uderzenia

Szykujcie portfele na gorący tydzień z wearables. Google szykuje premierę opaski Fitbit Edge, a Suunto odpowiada zaawansowanym zegarkiem Race 3S. Znamy specyfikację.
Nadchodzący tydzień przyniesie dwie premiery ze skrajnie różnych biegunów technologii ubieralnej. W poniedziałek Google zdejmie zasłonę milczenia z nowej opaski Fitbit Edge, a zaledwie trzy dni później, w czwartek, Finowie z Suunto uderzą w segment stricte sportowy modelem Race 3S.
Przecieki nie zostawiły producentom zbyt wielu tajemnic. Poznaliśmy niemal kompletną specyfikację techniczną, spodziewany cennik oraz kierunek, w którym obaj gracze zamierzają rozwijać swoje portfolio sprzętowe.
Fitbit Edge – powrót klasycznej opaski z GPS i EKG
Amerykański gigant potwierdził premierę krótką zapowiedzią: „Get an Edge on your health. 10.12.26”. Po eksperymencie z bezekranowym Fitbit Air na początku roku oraz pozycjonowaniu serii Pixel Watch jako pełnoprawnych smartwatchy, brakowało ogniwa pośredniego. Fitbit Edge ma wejść w buty bezpośredniego następcy zasłużonego modelu Charge 6.
- Ekran dotykowy AMOLED: przekątna 1,34 cala, zapewniająca wyraźny podgląd powiadomień i parametrów treningowych.
- Zestaw czujników zdrowotnych: sensor EKG, pulsoksymetr SpO2, monitor temperatury skóry oraz optyczny pomiar tętna.
- Nawigacja i sensory: wbudowany moduł GPS oraz wysokościomierz barometryczny.
- Waga i zasilanie: zaledwie 17,7 grama (sama koperta) oraz do 7 dni pracy na jednym ładowaniu.
Europejskie przecieki wskazują na cenę ustaloną na poziomie 179 euro, czyli w granicach 770-780 zł. Sprzęt celuje dokładnie w osoby szukające lekkiego, bezkompromisowego monitora zdrowia bez konieczności ładowania baterii co 24 godziny.
Suunto Race 3S – szafirowe szkło i technologia krzemowo-węglowa
W czwartek 15 października pałeczkę przejmie Suunto. Zgodnie z dokumentacją certyfikacyjną i wyciekami z sieci dystrybucyjnych zadebiutuje Suunto Race 3S. Choć zegarek zachowuje kompaktowe gabaryty znane z Race S, wewnątrz zaszła prawdziwa rewolucja sprzętowa.
- Ekran AMOLED 2000 nitów: matryca 1,32 cala zyskała potężny skok jasności z dotychczasowych 600 nitów, co gwarantuje znakomitą czytelność w pełnym słońcu.
- Materiały klasy premium: szkło Gorilla Glass ustąpiło miejsca szafirowi, a obudowy pojawią się w wersjach Titanium Black, Titanium Feather i Titanium Orchid.
- Pamięć wewnętrzna: podwojona przestrzeń na mapy offline i dane – 64 GB zamiast 32 GB.
- Bateria krzemowo-węglowa: ogniwo silicon-carbon pozwala wyciągnąć aż 45 godzin ciągłej pracy dwuzakresowego GPS w trybie Performance (wobec 30 godzin w Race S).
Oczekiwana cena tego modelu wynosi 499 dolarów. Wykorzystanie ogniw krzemowo-węglowych tłumaczy, jak fińskim inżynierom udało się drastycznie wydłużyć czas pracy na jednym ładowaniu bez powiększania grubości koperty.
Opinia redakcji Smart-Watch.pl
Moim zdaniem oba te ruchy są dokładnie tym, czego rynek potrzebował. Google po przejęciu Fitbita nieco zaniedbało klasyczną linię trackerów, forsując energożerne zegarki Pixel Watch. Fitbit Edge to powrót do korzeni w nowoczesnym wydaniu: porządny ekran, pełen zestaw czujników medycznych i tydzień pracy bez ładowarki to przepis na rynkowy sukces.
Z kolei Suunto po raz kolejny udowadnia, że potrafi bez kompleksów rzucić wyzwanie Garminowi. Jeśli deklaracje o 45 godzinach pracy z dwuzakresowym GPS w tak smukłej, tytanowo-szafirowej kopercie potwierdzą się w testach biegowych, Race 3S może stać się jednym z najciekawszych zegarków ultra na rynku.

